VO2 Max: Święty Graal czy Przereklamowana Cyfra? (Ranking Gigantów)

Słyszałeś to na każdym treningu: "Buduj bazę", "Zwiększaj pułap". Ale czym tak naprawdę jest ten mityczny VO2 Max? I czy wysoki wynik gwarantuje złoto w Kona? Spoiler: Nie. Ale pomaga.

Na każdym treningu słyszysz o „budowaniu bazy" i „wchodzeniu na wyższy pułap". VO2 Max obrósł w triathlonie legendą. Traktujemy go trochę jak magiczną liczbę, która decyduje o tym, czy jesteś predestynowany do bycia mistrzem, czy „tylko" solidnym finiszerem. Prawda leży gdzieś pośrodku.

Czym tak naprawdę jest ten parametr i czy mając „silnik" jak norweski narciarz, masz gwarancję złota na zawodach? Sprawdźmy, co mówią liczby i fizjologia.

Twój Wewnętrzny Silnik: Co to jest VO2 Max?

Mówiąc najprościej: VO2 Max (pułap tlenowy) to pojemność Twojego silnika. To maksymalna ilość tlenu, jaką Twój organizm jest w stanie pobrać z otoczenia, przetransportować krwią i – co najważniejsze – „przepalić" w mięśniach na energię.

Wartość ta (wyrażana w mililitrach na kilogram ciała na minutę) mówi nam o potencjale.

  • Przeciętny, zdrowy człowiek osiąga wynik w okolicach 35–45 ml/kg/min.
  • Ambitny amator, który trenuje regularnie, często widzi na zegarku wartości 50–60.
  • Elita? Tu zaczyna się inna liga. Najlepsi sportowcy świata niemal dwukrotnie przekraczają normy dla „zwykłych śmiertelników".

Wysokie VO2 Max to świetny fundament. To jak posiadanie pod maską potężnego V8. Ale samo posiadanie dużego silnika nie oznacza jeszcze, że wygrasz wyścig – musisz jeszcze umieć przenieść tę moc na asfalt.

Galeria Sław: Najwyższe Wyniki w Historii

Oto lista atletów, których wydolność wprawiła naukowców w osłupienie. To ludzie, dla których „zadyszka" to pojęcie abstrakcyjne.

1. Kristian Blummenfelt (Triathlon) – ok. 103 ml/kg/min (Nieoficjalny)

Norweska maszyna. Choć oficjalne protokoły są pilnie strzeżoną tajemnicą obozu z Bergen, przecieki z laboratorium mówią o wartościach przekraczające setkę. „Blu" jest fenomenem, ponieważ łączy ogromną wydolność z dużą masą mięśniową. To dowód na to, że w triathlonie liczy się moc absolutna, a nie tylko bycie „lekkim góralem".

2. Oskar Svendsen (Kolarstwo) – 97.5 ml/kg/min

Oficjalny rekordzista. W 2012 roku ten młody Norweg wykręcił wynik, który do dziś jest punktem odniesienia dla fizjologów. Historia Oskara ma jednak ciekawy zwrot – niedługo po ustanowieniu rekordu zakończył on karierę, by skupić się na nauce. To cenna lekcja: fizjologia to nie wszystko, głowa i serce do walki są równie ważne.

3. Bjørn Dæhlie (Biegi Narciarskie) – 96.0 ml/kg/min

Ikona. Przez lata to właśnie narciarze biegowi dzierżyli palmę pierwszeństwa w rankingach wydolności. Dlaczego? Bo to sport totalny – pracują tu potężnie nogi, ręce i korpus. Serce Dæhliego musiało pompować krew do niemal każdego mięśnia w ciele jednocześnie. 8 złotych medali olimpijskich potwierdza, że potrafił ten dar wykorzystać.

4. Espen Harald Bjerke (Biegi Narciarskie) – 96.0 ml/kg/min

Kolejny dowód na dominację norweskiej szkoły treningowej. Bjerke osiągnął identyczny wynik jak Dæhlie, choć jego gablota z trofeami jest znacznie skromniejsza. To doskonały przykład na to, że „suche liczby" z laboratorium nie zawsze przekładają się bezpośrednio na dominację w zawodach.

5. Greg LeMond (Kolarstwo) – 92.5 ml/kg/min

Legendarny Amerykanin, który wygrywał Tour de France, zanim to było „modne" (i zanim pojawiły się „magiczne mikstury" lat 90.). LeMond był tytanem pracy i fizjologicznym fenomenem, co pozwalało mu rywalizować z najlepszymi góralami świata.

6. Kilian Jornet (Biegi Górskie) – 92.0 ml/kg/min

Człowiek, który w górach czuje się lepiej niż na nizinach. Jego organizm jest tak genialnie zaadaptowany do wysiłku, że Kilian wbiega na Evereście tam, gdzie inni ledwo idą z butlą tlenową. Jego VO2 Max to jedno, ale niesamowita ekonomia poruszania się w trudnym terenie to drugie.

Czy musisz być „mutantem", żeby dobrze startować?

Nie. I to jest dobra wiadomość.
VO2 Max jest w dużej mierze uwarunkowane genetycznie – rodzice dają nam pewien „sufit", do którego możemy dobić treningiem (zwykle możemy go podnieść o 15-20%).

Jednak w triathlonie dystansu długiego (Ironman, 1/2 IM) kluczowa nie jest maksymalna pojemność silnika, ale jego ekonomia.

  • Liczy się to, jak mało paliwa (tlenu/energii) zużywasz, płynąc czy jadąc z daną prędkością.
  • Liczy się to, jak wysoki procent tego maksa jesteś w stanie utrzymać przez 5 czy 10 godzin.

Dlatego zamiast martwić się, że Twój Garmin pokazuje „tylko" 54, skup się na mądrym treningu, poprawie pozycji na rowerze i technice biegu. Bo na mecie medale dają za czas, a nie za wynik badania spirometrycznego.